Nie mam pewności skąd bierze się mój niesmak, kiedy w trakcie rezerwacji biletów w liniach Ryanair, Wizzair i Aerlingus widzę ceny za priorytetowe wejście na pokład, za rezerwację miejsc (droższe z przodu, bo chyba wszyscy chcą siedzieć koło kierowcy, tańsze z tyłu dla klasy średniej, a najdroższe dla długaśnych lub paranoików, którzy chcą jak najszybciej zwiedzić Wyspę) i za bagaż. Ta ostatnia pozycja nie dotyczy bynajmniej dopłaty za bagaż przekraczający ograniczenia wagowe. Mianowicie, niektóre linie posunęły się do wyłączenia z podstawowej ceny przelotu kosztu jednej sztuki bagażu. Czy wynika z badań, że większość pasażerów lata bez bagażu i nie ma sensu nakładać na nich opłatę za bagaż którego nie mają? Czy może chodzi o zaniżenie kosztów przelotu poprzez wyłączenie pozycji, która dotyczy gros podróżujących? Nie wiem, ale okropnie mnie się to nie podoba.
Forum
Images
Śmieszności
Meta
Kategorie
Archiwa
One Comment
Burzyk, rozumiem, twoje rozgoryczenie. Napada mnie powiedzenie “co nie jest zakazane, jest dozwolone” – cos na na rynku lotow linii lotniczych jeszcze sie sprawdza (w sumie niska regulacja z strony Komisji E.). Moze kilka powodow jako …”niestety” ludzie chca latac (z karta, portfelem na zakupy lub za innymi rozrywkami), strefa Schengen sie rozszerzyla (ok, nie dotyczy “Zielonych Wysp”)…to moze narazie wlasnym lub wynajetym samolotem poleciec?
W sumie nie ma sie co denerwowac, bo do tej pory tanie linie i KE jeszcze cos napewno wymysla! Chyba nie tylko “minusowego”:-). A do jakiego miasta szczegolnie chciales poleciec? Pozdrawiam!
Post a Comment